-A no tak.-powiedziałam po chwili. Przypomniało mi się wszystko. Zimna cela jak w psychiatryku, papierosy, impreza, m
-O tu jesteś Foxy- to był Harry. Gdy go zobaczyłam od razu przypomniał mi się mi nasz pocałunek. Przełknęłam ślinę. Kiwnęłam głową by potwierdzić to co powiedział. Chciał się ze mną przywitać pocałunkiem w policzek, ale go wyminęłam. Wzięłam rzeczy z szuflady i znów weszłam do łazienki. Pdsuszyłam włosy i przebrałam się w to co udało mi się wyłowić a mianowicie zwykłe jeansy do tego czarna bokserka i niebieska zapinana bluza z kapturem. Uspokoiłam się trochę i powstrzymując chęć przywalenia szatynowi uchyliłam drzwi. Najpierw wychyliłam głowę by sprawdzić czy przypadkiem sobie nie poszedł. Oczywiście siedział na moim łóku z tym swoim głupim seksownym uśmiechem i pokazywał te swoje słodkie dłeczki. -Ale ja jestem głupia-powiedziałam do siebie na tyle cicho , że nie usłyszał.
-Ładnie wyglądasz-gdy tylko zrobiłam krok do przodu usłyszałam jego lekko zachrypnięty głos.
-Dziękuje-powiedziałam cicho, prawie bezgłośnie. Nagle cała moja pewność siebie zniknęła. Pewnie poszła tam gdzie alkohol z imprezy. Zaczęłam się bać. Myślałam o Zaynie i tych wielkich facetach , o tym co mówił Harry i o tej całej rozmowie wczoraj. Coś o treningach i zakupach. O wzmacnianiu mnie psychicznie i fizycznie. Nie wiedziałam czego mam się bardzej bać. Stanęłam tak by zielonooki nie widział mojej twarzy. Odetchnęłam głęboko, ale bezgłośnie. Skoro wszyscy myśleli , że jestem taka twarda to taka będę. Umiem się bronić gdy trzeba a płakałam ostatnio łooł dawno temu. Jestem silna i udowodnie to Harremu i temu zadufanemu w sobie mulatowi. Nikt nie będzie mną rządził. Odwróciłam się pospiesznie i podeszłam do Harrego , który już chciał podejść do mnie od tyłu i chyba..przytulić. Przybiłam go do ściany i przyłożyłam rekę do szyli tak , że przech chwilę odebrało mu oddech.-Słuchaj kochasiu. Wczoraj byłam pijana i nie wiedziałam co robię. Jeszcza raz mnie pocałujesz a obiecuję ci , że tego pożałujesz-powiedziałam przez zaciśnięte zęby. Moja twarz była milimetry od niego. Przez chwilę zmuszałam się by go nie pocałować. Szybko się jednak otrząsnęłam i znów przycisnęłam rękę zabierając mu oddech na chwilę. Na początku był wyraźnie przerażony i zaskoczony całą sytuacją lecz po paru sekundach się uśmiechnął najpierw słabo , ale im dłużej patrzyłam mu w oczy tym jego śmiech był szerszy. W końcu zaryzykował i wpił się w moje usta. Nie chciałam oddawać pocałunku , ale coś mnie do tego zmusiło. Wiele mnie kosztowało by to przerwać. Po chwili jednak odepchęłam cię od siebie. -Co to miało być?!-byłam wściekła. Nie czekając na odpowiedź znów zaczęłam się wydzierać-Won!
-Ale...
-Wyjdź z tąd-każde słowo mówiłam oddzielnie i wyraźnie.Zamknęłam oczy i wskazałam drzwi. Jeszcze przez chwilę spojrzałam na Harrego. Spóścił głowę i ruszył w stronę drzwi. Wiedziałam , że pocałunek był eksperymentem. Testował mnie. Chciał wiedzieć czy na prawdę mu coś zrobie. I właśnie wtedy zrozumiałam , że jestem sabsza niż myślałam.
Super <3
OdpowiedzUsuń