wtorek, 14 stycznia 2014

To znów ja :D Tym razem mam dla was imagina z Harrym. Proszę was komentujcie. Wiem ,że wychodzę na desperatkę ,ale chce znać waszą opinie. Oczywiście się odwdzięczę. :*
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siedziałam zdenerwowana czekając na mojego narzeczonego. Miał sesję zdjęciową i akurat przyszłam na ostatnią godzinę.  Byłam potwornie zdenerwowana. Musiałam powiedzieć mu coś bardzo ważnego. Nikt oprócz mnie i mojej przyjaciółki tego nie  wiedział. Po przeczekaniu godziny poszłam go garderoby chłopaka i jego przyjaciół. Oczywiście Harry rzucił mi się na szyję. Oddałam uścisk. Niestety zielonooki rozpoznał  ,że coś jest nie tak. Oderwał się ode mnie i spojrzał podejrzliwie. –Teraz albo nigdy-pomyślałam i wzięłam głęboki wdech.
-Harry muszę ci coś powiedzieć.-powiedziałam wydychając powietrze. Chłopak wyczuł moje zdenerwowanie i objął mnie ramieniem. –muszę powiedzieć wszystkim-dopowiedziałam subtelnie prosząc o zwołanie chłopców. Po paru minutach 5 par oczu siedziało na kanapie i wgapiało się na mnie . Czułam się strasznie dziwnie i myślałam ,że zaraz zwymiotuje. Złapałam się za płaski < jeszcze> brzuch i znów wciągnęłam powietrze do płuc. - Jestem w ciąży-powiedziałam na  wydechu tak szybko jak tylko umiałam. Z nadzieją ,że zrozumieli patrzyłam na wszystkich oczami pełnymi łez. Przyjaciele milczeli czekając na pierwszy ruch Hazzy. Wreszcie chłopak wstał.
-Mówisz poważnie?-zapytał  z niedowierzaniem. Po jego minie niestety nie mogłam stwierdzić czy się cieszy. Odpowiedziałam kiwając głową na tak . –Hahaaha ona będzie miała dziecko. Ja będę miał dziecko. My będziemy mieli dziecko.-trochę się zmartwiłam tą wypowiedzią.- ONA JEST W CIĄŻY! BĘDĘ OJCEM ROZUMIESZ TO?! BĘDĘ OJCEM?! WOOOAAAHAA!! KOCHAM CIĘ! BĘDĘ OJCEM!-Najpierw zaczął się wydzierać w stronę chłopców. Później wyleciał z garderoby i zaczął ogłaszać to wszystkim , którzy akurat mu stali na drodze. W tym czasie Louis , Liam , Zayn i Niall zaczęli mi gratulować. Po chwili przyszły jeszcze dziewczyny chłopców. Eleanor i Perrie. Gdy tylko się dowiedziały rzuciły się na mnie i zaczęły mi gratulować. Na końcu Harry wleciał do garderoby z powrotem i opadł bezwładnie na kanapę. Uśmiech miał od ucha do ucha. Głupio mi było się pytać , ale musiałam.
-To co Harry cieszysz się?-zapytałam z obawą  o ponowną histerię. On na te słowa usiadł , łyknął wody i wyszczerzył się najszerzej jak tylko umiał. Przytulił mnie i powiedział , że nigdy nie był szczęśliwszy. Po tym całym cyrku i nerwach poszliśmy na wspólną kolacje.
** 3 lata później**  ** Harry**
-No kochanie choć pakujemy się . Jutro idziesz pierwszy dzień do przedszkola cieszysz się?-zapytałem moją najukochańszą córeczkę Katie . 
-Tak tato i nawet pójdę bez płaczu-odpowiedziała swoim słodziutkim głosikiem. Ja tylko pogłaskałem ją po jej pięknych szatynowych włosach i pocałowałem w czoło na dobranoc- dobranoc  tato.
-Dobranoc księżniczko-odpowiedziałem i zamknąłem drzwi wychodząc z jej pokoju. Resztę wieczoru spędziłem z moją uroczą żoną Alex.
**Następny dzień**
Obudziła mnie podekscytowana Katie. Wstałem leniwie i spojrzałem na zegarek. 6:00. Oczywiście pierwszy dzień w przedszkolu zaczynał się na 8:00. Alex już od godziny była w pracy. Ja specjalnie dziś wziąłem sobie wolne.  Przywitałem się z córeczką , ubrałem się  i zrobiłem nam śniadanie. Po ok 7:30 wyszliśmy z domu. Do przedszkola nie było daleko. 
-Denerwujesz się?-zapytałem córkę , która strasznie mocno ściskała moją dłoń.
-Nie. No co ty tata. Ja nie- odpowiedziała pewna siebie . Wiedziałem , że kłamie. Znałem ją nie od dziś. No i jeszcze mocniej ścisnęła moją rękę. Weszliśmy do budynku. Zobaczyłem u małej Katie łzy. Przy wiązaniu jej butów otarłem je i powiedziałem , że nie ma się czym martwić.
-Wiesz. Ja jak byłem w twoim wieku to nie chciałem się puścić mamy gdy odprowadzała mnie  do klasy. Płakałem strasznie. Tupałem nogami i darłem się. No ale po ..2 godzinach wreszcie odpuściłem i dzielnie poszedłem do klasy. Poznałem w niej twoją mamę. Była moją najlepszą przyjaciółką. No a jak dorośliśmy to pojawiłaś nam się ty.-opowiedziałem jej prawdziwą historie. Naprawdę poznałem Alex w przedszkolu. Była w starszej grupie. Pomagała mi ze wszystkim. No i tak jakoś wyszło. W czasie gdy ja wspominałem dziewczynka pokładła się ze śmiechu.- Hej co cię tak śmieszy?- zapytałem udając złość.
-Hhahaha bo ty tata płakałeś. I przez 2 godziny.- nie mogła opanować śmiechu. Połaskotałem ją trochę , żeby ją ,, ukarać” . Po chwili usłyszeliśmy  sygnał małego dzwoneczka , którym pani wzywała uczniów do klasy. Katie natychmiast spoważniała i popatrzyła na mnie tęsknymi oczami.  Zrobiłem poważną minę.- Ja nie chce cię zostawiać-powiedziała a łzy naleciały jej do oczu.
-Hej . Nie płacz. Chcesz być takim mazgajem jak tata?-Zapytałem z uśmiechem na ustach. Pokręciła głową i wstała z ławeczki. Wyprostowała się i ruszyła w stronę klasy. Nawet na mnie nie czekała. Nagle zatrzymała się przed samą wychowawczynią.  Dołączyłem do niej.
-Tatoo?- zapytała łapiąc moją rękę.
-Tak kochanie?- bałem się ,że nie będzie chciała wejść.
-Nic . Tak tylko chciałam sprawdzić czy jesteś-powiedziała i pocałowała mnie w policzek. Tym razem ja powstrzymywałem się od płaczu.  Wróciłem do domu i przez resztę dnia aż do przybycia Alex i Katie .
** 20 lat później**
Patrzyłem na moją córkę ze łzami w oczach. Stała przede mną w przepięknej białej sukni ślubnej. Poprawiała ostatnie szczegóły.
-Denerwujesz się tato?-nagle usłyszałem jej już dojrzały głos.
-Niee. Ja się denerwuje skądże.- skłamałem. Oczywiście wyczuła to od razu.
-Nie denerwuj się i proszę nie płacz. Pamiętasz jak pierwszy raz poszłam do przedszkola? –zapytała. Ja tylko pokiwałem głową.- No właśnie. Co mi wtedy powiedziałeś? Mam nie być jak mój tata mazgaj. Teraz ja powiem ci to samo. Nie bądź mazgaj. –gdy to powiedziała od razu przypomniał mi się ten dzień. Dokładnie pamiętam co jej wtedy powiedziałem. –No to co idziemy?-tym razem ona się zestresowała. Staliśmy przed wejściem do kościoła. –Tatoo?-zapytała i złapała moją rękę.
-Tak Katie?- Znów ten strach co kiedyś.

-Nic. Tak tylko chciałam sprawdzić czy jesteś -odpowiedziała słodkim głosikiem 4 latki. Otarłem ostatnią łzę i drzwi do kościoła się otworzyły.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

„-Puchatku? -Tak Prosiaczku? -Nic- powiedział Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś.” -Alan Alexander Milne >>Kubuś Puchatek

niedziela, 12 stycznia 2014

Hej. Wreszcie jestem. Mam dla was imagina <króciótkiego> z Horanem. Przepraszam ,że ciągle robie z nim , ale napisałam go dla dziewczny na fb i uznałam ,że nadaje się na bloga. Jestem z niego zadowolona. Mam nadzieję , że wam też się spodoba. A tak w ogóle to 100 lat Zayn. Nie mogę uwierzyć ,że to już 21 lat. :* Poza tym dziękuje wam za ponad 1000 wyświatleń. Byłabym jeszcze bardziej wdzieczna jakbyście komentowali . To dla mnie ważne. Zostawiajcie swoją opinie. Pozytywną lub nie. Tylko piszcie szczerze. Jeśli już macie pisać niepozytywnie to chociaż uzasadnijcie to . Z góry dzieki <3
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
   Louis -to co robimy? Nie mam zamiaru tak siedzieć cały wieczór.-powiedział Tomlinson wstając z kanapy.
Harry-To może chodźmy do klubu-pomysł Harrego nie wydawał się taki zły. Poparłaś loczka i zaczęłaś namawiać resztę. Zgodzili się wszycy oprócz Horana.
Niall- Źle się czuje. Sorry, ale nie ide. -powiedział blondyn. Widziałaś , że nie kłamał bo wyglądał strasznie. Łapał się raz za brzuch , a raz za głowę. -Nie przejmujcie sie. Zostanę sam. Nie chce psuć wam wieczoru. -odpowiedział praktycznie bezgłośnie  po czym udał sie na górę. Żal ci go było , ale uznałaś ,że pojedziesz z chłopcami. Już siedzieliście w samochodzie gdy nagle coś kazało ci wracać.
-Dobra. Jednak pójde do niego. Nie może zostać sam.-powiedziałaś odpinając pas.  Chłopcy się z tobą zgodzili. Weszłaś do domu i udałaś siędo pokou Nialla zapytać się czy czegoś mu nie trzeba. Drzwi były uchylone. Weszłaś po cichu ,ale niebieskookiego tam nie było. Zaczęłaś go szukać po całym domu. Lekko się przeraziłaś bo nie było go  dosłownie nigdzie.  Nie odbierał telefonu. Usiadłaś zrezygnowana na jego łóżku i schowałaś twarz w dłoniach. Nagle poczułaś czyjąś rękę na plecach. Gwałtownie podniosłaś głowę. Ujrzałaś nad sobą uśmiechniętego Horana. -Gdzie ty byłeś?-zapytałaś bez emecji.
-Myłem sie-odpowiedział  lekko zawstydzony Niall . Dopiero teraz zauważyłaś że jest w samym ręczniku. -A ty nie pojechałaś?-kontynuował nie zwarzając na twoje zakłopotanie.
-Nie. Uznałam, że przyda ci się ktoś do opieki i będziesz się nudził samemu.-odpowiedziałaś starając nie wpatrywać się z takim pożądaniem na jego nagi tors. Niestety blondyn to zauważył.
-Yyy.. to ja może sie ubiorę-powiedział a jego policzki pokryły się rumieńcem.
-Tak. Ubierz sie. W miedzy czasie może ja się wykąpie-powiedziałaś i zniknęłaś za drzwiami. Szybko udałaś sie do łazienki. Po 15 min wróciłaś ubrana w piżamę do pokoju Nialla. Znów go nie było. Nagle poczułaś jak czyjeś ręcę oplatają twoje biodra.
-To co robimy?-usłyszałaś zmysłowy głos ,,napastnika" ,który cię później zwrócił w swoją stronę. Patrzyłaś w jego niebieskie oczy.-Wiesz co chyba mam pewnien pomysł-znów ten głos. Chłopak zmniejszył dystans między wami przyciągając cię do jego torsu.
-Nie miałeś się ubrać?-zapytałaś oddalając temat , do którego zmierzał Horan. Chciałaś tego samego co on, ale sie bałaś.
- Ubrałem się przecież-powiedział i wskazł na bokserki. -Ty jedynie się do niego uśmiechnęłaś.
-To jaki masz pomysł?-powiedziałaś najseksowniej jak tylko potrafiłaś. Nadal się bałaś , ale pokusa była zbyt silna.
-No więc najpierw chciałem ci powiedzieć pewną rzecz-powiedział cofając was w stronę ściany. - Chciałem ci powiedzieć , że podobasz mi sie już od dawna-mówił to szeptem jakby nie chciał by ktokolwiek usłyszał. Nie odrywał ust od twojego ucha i szyli. Miałaś dziwne wrażenie, że zaraz pokaże kły i wbije się w ciebie. Każde słowo podniecało cię jeszcze bardziej.-Wiesz tak naprawdę nie jestem chory-ciągnął dalej bawiąc się twoimi włosami.  -Wiedziałem , że nie zostawisz mnie samego. -znów jego usta znalazły się koło twojej szyi. Złożył na niej delikatny pocałunek. Nie wiedziałaś co powiedzieć. Jedyne co chciałaś to był on. Popatrzył ci głęboko w oczy.
- Kocham cię-szepnęłaś. On na te słowa bez wachania złączył wasze usta. Szybko oddałaś pocałunek.
- Kocham cię- powtórzył twoje słowa i znów złączył wasze usta w pocałunku.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
 "Człowiek, który nigdy nie doświadczył miłości od drugiego człowieka 
może być szczęśliwy, albo nieszczęsliwy. Zadowolony , albo nie.
Ale otrzymał on tylko niewielką cześć życia."

sobota, 4 stycznia 2014

Wesołego nowego roku! 2014!
Wiem, że składam wam życzenia trochę późno. Niestety od nowego roku dopiero teraz mogłam wejść na bloga. Przepraszam. No, ale lepiej późno  niż wcale, nie? :D Więc z nadchodzącym rokiem  życzę wam spełnienia marzeń tych z one direction i tych nie związanych z nimi. Większość z was chce ich zobaczyć na żywo. Tego też wam życzę. Niech wam w tym roku przydarzy się coś wspaniałego. Kto wie , może polecicie na wakacje do Londynu i spotkacie tam swojego ulubieńca <3 Niech ten rok będzie bardziej szalony , radosny i zwariowany niż 2013. Życie jest nieprzewidywalne i nie wiadomo czy nie przydarzy wam się  historia prosto z imiaginu. Zaraz coś dodam. Znając życie i mnie będzie to imiagin o Horanie albo Lou ale kto wie :D No to podsumowując SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2014 SISTERS :*
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------