To znów ja :D Tym razem mam dla was imagina z Harrym. Proszę was komentujcie. Wiem ,że wychodzę na desperatkę ,ale chce znać waszą opinie. Oczywiście się odwdzięczę. :*
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siedziałam zdenerwowana czekając na mojego narzeczonego.
Miał sesję zdjęciową i akurat przyszłam na ostatnią godzinę. Byłam potwornie zdenerwowana. Musiałam
powiedzieć mu coś bardzo ważnego. Nikt oprócz mnie i mojej przyjaciółki tego
nie wiedział. Po przeczekaniu godziny
poszłam go garderoby chłopaka i jego przyjaciół. Oczywiście Harry rzucił mi się
na szyję. Oddałam uścisk. Niestety zielonooki rozpoznał ,że coś jest nie tak. Oderwał się ode mnie i
spojrzał podejrzliwie. –Teraz albo nigdy-pomyślałam i wzięłam głęboki wdech.
-Harry muszę ci coś powiedzieć.-powiedziałam wydychając
powietrze. Chłopak wyczuł moje zdenerwowanie i objął mnie ramieniem. –muszę
powiedzieć wszystkim-dopowiedziałam subtelnie prosząc o zwołanie chłopców. Po
paru minutach 5 par oczu siedziało na kanapie i wgapiało się na mnie . Czułam
się strasznie dziwnie i myślałam ,że zaraz zwymiotuje. Złapałam się za płaski
< jeszcze> brzuch i znów wciągnęłam powietrze do płuc. - Jestem w
ciąży-powiedziałam na wydechu tak szybko
jak tylko umiałam. Z nadzieją ,że zrozumieli patrzyłam na wszystkich oczami
pełnymi łez. Przyjaciele milczeli czekając na pierwszy ruch Hazzy. Wreszcie
chłopak wstał.
-Mówisz poważnie?-zapytał
z niedowierzaniem. Po jego minie niestety nie mogłam stwierdzić czy się
cieszy. Odpowiedziałam kiwając głową na tak . –Hahaaha ona będzie miała
dziecko. Ja będę miał dziecko. My będziemy mieli dziecko.-trochę się zmartwiłam
tą wypowiedzią.- ONA JEST W CIĄŻY! BĘDĘ OJCEM ROZUMIESZ TO?! BĘDĘ OJCEM?!
WOOOAAAHAA!! KOCHAM CIĘ! BĘDĘ OJCEM!-Najpierw zaczął się wydzierać w stronę
chłopców. Później wyleciał z garderoby i zaczął ogłaszać to wszystkim , którzy
akurat mu stali na drodze. W tym czasie Louis , Liam , Zayn i Niall zaczęli mi
gratulować. Po chwili przyszły jeszcze dziewczyny chłopców. Eleanor i Perrie.
Gdy tylko się dowiedziały rzuciły się na mnie i zaczęły mi gratulować. Na końcu
Harry wleciał do garderoby z powrotem i opadł bezwładnie na kanapę. Uśmiech
miał od ucha do ucha. Głupio mi było się pytać , ale musiałam.
-To co Harry cieszysz się?-zapytałam z obawą o ponowną histerię. On na te słowa usiadł ,
łyknął wody i wyszczerzył się najszerzej jak tylko umiał. Przytulił mnie i
powiedział , że nigdy nie był szczęśliwszy. Po tym całym cyrku i nerwach
poszliśmy na wspólną kolacje.
** 3 lata później**
** Harry**
-No kochanie choć pakujemy się . Jutro idziesz pierwszy
dzień do przedszkola cieszysz się?-zapytałem moją najukochańszą córeczkę Katie
.
-Tak tato i nawet pójdę bez płaczu-odpowiedziała swoim
słodziutkim głosikiem. Ja tylko pogłaskałem ją po jej pięknych szatynowych
włosach i pocałowałem w czoło na dobranoc- dobranoc tato.
-Dobranoc księżniczko-odpowiedziałem i zamknąłem drzwi
wychodząc z jej pokoju. Resztę wieczoru spędziłem z moją uroczą żoną Alex.
**Następny dzień**
Obudziła mnie podekscytowana Katie. Wstałem leniwie i
spojrzałem na zegarek. 6:00. Oczywiście pierwszy dzień w przedszkolu zaczynał
się na 8:00. Alex już od godziny była w pracy. Ja specjalnie dziś wziąłem sobie
wolne. Przywitałem się z córeczką ,
ubrałem się i zrobiłem nam śniadanie. Po
ok 7:30 wyszliśmy z domu. Do przedszkola nie było daleko.
-Denerwujesz się?-zapytałem córkę , która strasznie mocno
ściskała moją dłoń.
-Nie. No co ty tata. Ja nie- odpowiedziała pewna siebie .
Wiedziałem , że kłamie. Znałem ją nie od dziś. No i jeszcze mocniej ścisnęła
moją rękę. Weszliśmy do budynku. Zobaczyłem u małej Katie łzy. Przy wiązaniu
jej butów otarłem je i powiedziałem , że nie ma się czym martwić.
-Wiesz. Ja jak byłem w twoim wieku to nie chciałem się puścić
mamy gdy odprowadzała mnie do klasy.
Płakałem strasznie. Tupałem nogami i darłem się. No ale po ..2 godzinach
wreszcie odpuściłem i dzielnie poszedłem do klasy. Poznałem w niej twoją mamę.
Była moją najlepszą przyjaciółką. No a jak dorośliśmy to pojawiłaś nam się
ty.-opowiedziałem jej prawdziwą historie. Naprawdę poznałem Alex w przedszkolu.
Była w starszej grupie. Pomagała mi ze wszystkim. No i tak jakoś wyszło. W
czasie gdy ja wspominałem dziewczynka pokładła się ze śmiechu.- Hej co cię tak
śmieszy?- zapytałem udając złość.
-Hhahaha bo ty tata płakałeś. I przez 2 godziny.- nie mogła
opanować śmiechu. Połaskotałem ją trochę , żeby ją ,, ukarać” . Po chwili
usłyszeliśmy sygnał małego dzwoneczka ,
którym pani wzywała uczniów do klasy. Katie natychmiast spoważniała i
popatrzyła na mnie tęsknymi oczami.
Zrobiłem poważną minę.- Ja nie chce cię zostawiać-powiedziała a łzy
naleciały jej do oczu.
-Hej . Nie płacz. Chcesz być takim mazgajem jak
tata?-Zapytałem z uśmiechem na ustach. Pokręciła głową i wstała z ławeczki.
Wyprostowała się i ruszyła w stronę klasy. Nawet na mnie nie czekała. Nagle
zatrzymała się przed samą wychowawczynią.
Dołączyłem do niej.
-Tatoo?- zapytała łapiąc moją rękę.
-Tak kochanie?- bałem się ,że nie będzie chciała wejść.
-Nic . Tak tylko chciałam sprawdzić czy jesteś-powiedziała i
pocałowała mnie w policzek. Tym razem ja powstrzymywałem się od płaczu. Wróciłem do domu i przez resztę dnia aż do
przybycia Alex i Katie .
** 20 lat później**
Patrzyłem na moją córkę ze łzami w oczach. Stała przede mną
w przepięknej białej sukni ślubnej. Poprawiała ostatnie szczegóły.
-Denerwujesz się tato?-nagle usłyszałem jej już dojrzały
głos.
-Niee. Ja się denerwuje skądże.- skłamałem. Oczywiście
wyczuła to od razu.
-Nie denerwuj się i proszę nie płacz. Pamiętasz jak pierwszy
raz poszłam do przedszkola? –zapytała. Ja tylko pokiwałem głową.- No właśnie.
Co mi wtedy powiedziałeś? Mam nie być jak mój tata mazgaj. Teraz ja powiem ci
to samo. Nie bądź mazgaj. –gdy to powiedziała od razu przypomniał mi się ten
dzień. Dokładnie pamiętam co jej wtedy powiedziałem. –No to co idziemy?-tym
razem ona się zestresowała. Staliśmy przed wejściem do kościoła. –Tatoo?-zapytała
i złapała moją rękę.
-Tak Katie?- Znów ten strach co kiedyś.
-Nic. Tak tylko chciałam sprawdzić czy jesteś -odpowiedziała
słodkim głosikiem 4 latki. Otarłem ostatnią łzę i drzwi do kościoła się
otworzyły.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
„-Puchatku? -Tak Prosiaczku? -Nic- powiedział Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś.” -Alan Alexander Milne >>Kubuś Puchatek

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz