sobota, 29 marca 2014

#Niall

Króciótki imagin o Horanie. Na podstawie mojego snu. Mam zryte sny.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mogłoby się wydawać , że sławny brat to super sprawa. Szczególnie jak z nim mieszkasz po rozwodzie rodziców. Niestety to tylko plotki. Jestem 16- latoletnią siostrą Louisa Tomlinsona . Tak tego z 1D. Mieszkam z nim i jego a także moimi przyjaciółmi. Mogłoby się wydawać , że to  życie jak z bajki. Ta jasne. Wszystkie directioner myślą , że Lou jest taki zabawny i wyluzowany. Może i jest ,ale nie dla mnie. Mieszkanie z nim to istny koszmar. Troszczy się  o mnie aż nad to. Miałam chłopaka,Brada , chodziliśmy ze sobą 2 lata. To był mój jedyny chłopak w życiu. Nasz związek był idealny. Aż w końcu on poprostu powiedział , że ze mną zrywa bo ma dość mojego brata i nie będzie sie umawiał z siostrzyczką braciszka. Na początku czułam tylko smutak i to przez długi czas. Potem zamieniło się to w złość do Louisa. Chłopcom powiedziała , że to ja zerwałam z Bradem bo mnie zdradził. Każdej nocy płakałam i narzekałam w myślach na Louisa. Moje myśli urwało pukanie do drzwi mojego pokoju. Przyciszyłam muzykę , otarłam oczy z łez i rzuciłam krótkie"proszę". Po chwili zobaczyłam w drzwich Harrego. Najlepszy przyjaciel mojego "braciszka". Mimo tego lubiłam Stylesa.
Harry: Zejdziesz na dół. Wszyscy tam siedzimy i sie nudzimy bez ciebie. - jego szczery uśmiech i lekko zaniepokojony głos nie dał mi odmówić. Powoli zwlokłam się z łóżka i ruszyłam za Harrym na dół. Rzeczywiście WSZYSCY tam siedzieli , Louis też. Uśmiechnęłam się ukrywając złość.
Ja: To co robimy. Bo jeśli nic to ja wracam na góre.- nie ukrywałam , że nie chce mi sięz nimi siedzieć.
Niall: Zostań. Może pogramy w butelkę? - Głos Nialla sprawił , że fałszywy uśmiech zamienił się w szczery. Ten słodki 20-letni blodasek sprawiał , że zapominałam o wszystkich problemach. Popatrzyłam na Nialla z niechęcią. Oczywiście on musiał użyć swojego uroku i popatrzeć na mnie jak kot ze Shreka. Jego niebieskim oczom nie dało sie odmówić.
Ja: Dobra-powiedziałam i założyłam ręce na piersi.
Louis: Chyba żartujesz- No oczywiście. Mojemu kochanemu braciszkowi coś się nie podoba.- Nie będziesz grała w butelkę no chyba , że tylko na pytania.- jego stanowczy głs na mnie nie działał. Nie tym razem.
Ja: Czemu nie?- zapytałam nie dając za wygrną
Lou:Po 1.masz 16 lat a po 2.Nie będziesz sie całowała z moimi przyjaciółmi.
Ja: Daruj sobie myślisz , że sie już nie całowałam? Po za tym to też moi przyjaciele więc te pocałunki nie będą dla mnie nic znaczyły to tylko zabawa. -Miałam dość tego jak mnie traktował. Rozumiem troskę ,ale to już przesada.Lois przez chwile się na mnie patrzył z lekkim zdziwieniem. Wreszcie się zgodził. -Dobra to dawajcie butelkę- uśmiech znów zagościł na mojej twarzy. Usiedliśmy w kręgu a Harry zaczął kręcić. Wypadło na Horana .
Harry: No Horanek. Zadanie czy pytanie?- Styles zadał to pytanie głosem pedowila co mnie troszkę przeraziło.
N: aa co tam. Zadanie.-widząc uśmiech na twarzy Horana jeszcze szerzej się uśmiechnęłam.
H: Sam tego chciałaś. Pocałuj [T.I] z języczkiem. -gdy to usłyszałam ,zamarłam. Popatrzyłam na Horana, któremu również uśmiech zszedł z twarzy. Później zerkęłam na Louisa jego mina była bezcenna. Patrzył na Harrego jakby chciał go zabić. Widząc to moja złość i chęć pokazania Louisowi , że nie będzie mną rządził wygrała.
Ja:Czekam-powiedziałam najbardziej seksownym głosem jakim tylko umiałam. Wszyscy na mnie popatrzyli z lekkim zdziwieniem, oprócz Loiusa ten sie patrzył z nienawiścią. Horan nie ruszał się z miejsca. Patrzył na Harrego ze strachem w oczach. Wyglądał jakby błagał w myślach o inne zadanie. Mina Louisa zmusiła mnie do następnego kroku. Spojrzałam na brata i uśmiechnęłam się do niego. Potem podeszłam do Horana usiadłam mu na kolanach i pocałowałam. Potem wróciłam na miejsce i skupiłam wzrok na Louisie, który wyglądał jakby zobaczył mnie w Horanem w łóżku.-Dobra to kręć Niall- powiedziałam jakby nic się nie stało. Niall się ocknął po paru sekundach. Wziął butelkę i z nieobecnym wzrokiem nią zakręcił. Wypadło na Zayna, który poprosił o pytanie. Później Louis i Harry. I tak kilka kolejek. Po około 20 minutach gdy złość do Louisa trochę przeszła zrozumiałam co zrobiłam. Pocałowałam mojego Horanka . Jak ja mogłam to zrobić. Oczywiście było bosko , ale jak?
N:[T.I] teraz ty! - z zamyślenia wyrwał mnie głos Nialla.
Ja: A tak yy pytanie. - powiedziałam bez zastanowienia. Po chwili zastanowienia Nialler dał mi pytanie , na które odpowiedziałam bez żadnych problemów. No cóż dotyczyło jedzenia. Po odpowiedzeniu wzięłam butelkę do ręki i zakręciłam nią z całej siły. Kręciła sie szybko i długo. Gdy wkońcu sięzatrzymała wypadło na Louisa , który wybrał pytanie. Nie wiem co mnie naszło, ale wykorzystałam sytuacje i zdałam pytanie , które nurtowało mnie od czasów przeprowadzenia się do chłopców.- dlaczego traktujesz mnie jak małą dziewczynkę? Przecież wiesz , że nie mam już 10 lat. - zatkało go. Siedział i sie na mnie patrzył. Po dłuższej chwili wydał z siebie parę słów.
Lou:Bo cię kocham i martwię się o ciebie. - to było takie prawdziwe , że aż mi sięchciało rzygać
Ja: To nie jest troska tylko obsesja. Wysyłałeś chłopców na przeszpiegi gdy szłam na radkę z Bradem.
Lou: Bo mu nie ufałem. I miałem racje. Zdradził cie. To zwykły dupek. - powiedział to prawie krzycząc. Nie wytrzymałam. Emocje wzięły górę.
Ja: Przestań! On mnie nie zdradził. - wkońcu powiedziałam a raczej wykrzyczałam prawdę. - ja nawet z nim nie zarwałam. To on zerwał ze mną. I to przez ciebie. Powiedział , że nie będzie chodził z siostrzyczką braciszka. To nie on jest dupkiem tylko ty!- byłam już wściekła na maksa ,a w oczach miałam łzy.
N:[T.I] uspkój się. Jeśli z tobą zerwał z tak błachego powodu to rzeczywiście był dupkiem- Niall próbował mnie uspokoić co tylko pogorszyło sytuacje.
Ja: A co ty możesz wiedzieć? Jesteś tylko blond ciotą , która boi się okazywać uczucia! - nie mogłam uwierzyć , że to powiedziałam. Kierowała mną złość, ale nie dałam tego po sobie poznać mimo , że już płakałam. - On mnie kochał. Podaj mni jednego faceta, który mnie pokocha i nie będzie mu przeszkadzał Louis!
N: Proszę bardzo! Ja jestem tym facetem- zatkało mnie.-kocham cię oda dawna i bez względu na wszystko . Serce mi pęka gdy widze cię smutną. A Louis mi nie przeszkadza bo to mój przyjaciel. Teraz już pewnie były. Szkoda , że uwarzasz , że jestem tylko blond ciotą. Przynajmniej wiem co czujesz. -powiedział Horan prawie płacząc. Na końcu wybiegł z domu. Stałam tam przez chwile nic nie robiąc. Spojrzałam na Louisa. Nie mogłam wytrzymać i popłakałam się .
Lou: No leć za nim - Po jego słowach wybiegłam z domu. Stanęłam na ulicy i patrzyłam bez radnie w przestrzeń przedemną. Potem spojrzałam za siebie , w stronę parku. Nie wiedziałam gdzie Niall mógłby pójść. Kierując się przeczuciem ruszyłam w stronę miejsca , które znaliśmy tylko my. Pokazał mi je gdy "zerwałam" z Bradem. Pamiętam jak siedzieliśmy tam a ja płakałam przytulona do niego.  Ruszyłam tam najszybciej jak mogłam. Po 15 minutach przeciskałam się przez krzaki prowadzące do mini plaży. Gdy już stanęłam na piasku zaczęłam się rozglądać ze zdenerwowaniem. Nigdzie nie mogłam dostrzec Horana . Przeszłam całą plażę i wkońcu go znalazłam. Siedział na piachu i rysował coś na nim. Bałam się podejść , ale musiałam. Stanęłam obok niego i cicho powiedziałam Hej. Bondyn podniusł głowę. Miał czerwone oczy a po jednym policzku spływała jeszcze samotna łza. Kucnęłam przy nim i otarłam mu ją.
Ja: Kocham cię i masz racje Brad był dupkiem. Bardzo cię przepraszam. Słuchaj. Zawsze gdy widze twój uśmiech też się uśmiecham mimo , że chce mi się płakać. Gdy słyszę twój głos jak śpiewasz mam nogi jak z waty.  Gdy patrzę i słucham jak grasz na gitarze to...- nie dokończyłam bo Horan mnie pocałował. Gdy się od siebie oderwaliśmy otarł mi łzę , która spłynęła po moim czerwonym policzku.
N:Zawsze byłaś i będziesz moją księżniczką. Pamiętaj o tym - powiedział po czym znów złączył nasze usta.

wtorek, 18 marca 2014

Wiersz

Cześć! Długo mnie nie było. Przepraszam , ale mam niedługo < 24> projekt gimnazjalny. Przygotowania , ankiety itp. MASAKRA. Dla directioner i innych ludzików , którzy czytają mojego bloga bo piszę o Harrym. 2 część imagina o Foxy i Harrym jest w procesie tworzenia. Powolnego , ale zawsze. Dziś chciałam pokazać wam wiersz < dłuugi> znazałam ją w książce "Charlie". Już dawno ją przeczytałam , ale jakoś teraz znalazłam ten wiersz w internecie. Jest tak długi , że nie chciałam go przepisywać do zeszytu. Książkę serdecznie polecam. Nie jest długa. Jak dla mnie ,czyli osoby , która nie lubi specjalnie czytać była w sam raz. Co do tego wiersza to , żeby go zrozumieć czytałam go 5 razy. Nie jest napisany jakimś skomplikowanym językiem bo według książki pisał ją 16 latek. Jakoś po prostu nie mogłam sięna nim skupić. W sumie nie wiem dlaczego nie zrozumiałam go od razu. Nie lubie wierszy , ale ten wyjątkowo mnie zaciekawił. Może was też i przeczytacie całą książkę.

Raz na żółtej kartce w zielone linie
napisał wiersz.
Zatytułował go Chops,
bo tak nazywał się jego pies
i o nim był właśnie ten wiersz.
Nauczyciel postawił mu piątkę
i przyznał specjalne wyróżnienie.
Matka uściskała go i powiesiła wiersz na drzwiach kuchni
i odczytywała ciotkom.
To było w roku, kiedy ojciec Tracy zabrał dzieciaki do zoo
I pozwolił im śpiewać w autobusie,
I urodziła mu się siostrzyczka
z małymi paznokietkami i łysą główką.
Jego matka i ojciec ciągle ją całowali,
A dziewczyna z sąsiedztwa wysłała mu
Walentynkę podpisaną rządkiem iksów.
Zapytał wtedy ojca, co to znaczy.
Ojciec zawsze kładł go do łóżka
I zawsze pamiętał, żeby utulić go na dobranoc.

Raz na białej kartce w niebieskie linie
napisał wiersz
I zatytułował go Jesień,
Bo tak nazywała się pora roku
I o tym był ten wiersz.
Nauczyciel postawił mu piątkę
i poprosił go, żeby pisał jaśniej.
Matka tym razem nie powiesiła wiersza na drzwiach kuchni,
bo były świeżo pomalowane .
Dzieciaki powiedziały mu,
że ojciec Tracy pali cygara
I zostawia pety na kościelnej ławce,
które czasami wypalają dziury,
To było w roku, kiedy jego siostra dostała okulary
z grubymi szkłami i w czarnych oprawkach.
Dziewczyna z sąsiedztwa roześmiała się,
kiedy poprosił ją, żeby poszli na spotkanie ze Świętym Mikołajem,
A dzieciaki powiedziały mu,
dlaczego jego matka i ojciec ciągle się całowali.
Jego ojciec już nie utulał go do snu
I wściekał się,
Kiedy go wołał.

Raz na kartce wyrwanej z notesu
napisał wiersz.
Zatytułował go Pytania o niewinność,
bo to pytanie dotyczyło jego dziewczyny
I o tym był ten wiersz.
Profesor postawił mu piątkę
i dziwnie na niego popatrzył,
A jego matka nie powiesiła tego wiersza na kuchennych drzwiach,
bo nigdy go jej nie pokazał.
To był rok, w którym umarł ojciec Tracy,
A on zapomniał,
Jakie jest zakończenie Credo.
Przyłapał siostrę,
Jak obściskiwała się z kimś na werandzie.
Jego matka i ojciec nigdy się już nie całowali
ani nawet nie rozmawiali ze sobą.
Dziewczyna z sąsiedztwa za bardzo się malowała
I kiedy ją całował, dostawał od tego ataku kaszlu,
ale mimo to ją całował,
bo tak się robi.
O trzeciej nad ranem położył się do łóżka.
Jego ojciec głośno chrapał.

I dlatego zaczął pisać kolejny wiersz
na kawałku papierowej torby.
Zatytułował go Absolutnie nic,
Bo o tym był ten wiersz.
Sam sobie postawił piątkę
I cięcie na każdym cholernym nadgarstku.
Powiesił wiersz na drzwiach łazienki,
Bo tym razem nie miał szans dotrzeć do kuchennych drzwi. 

Mogę jeszcze dodać , że bedę sięstarała wchodzić tu częściej po projekcie gdy będę miała zgłowy martwienie się o to jak wypadnę przed całym gimnazjum prezentując naszą <grupy> pracę. No cóż przynajmniej nie będę sama. 

poniedziałek, 10 marca 2014

Nie ma sensu

Dzięki, że wchodzicie na mojego bloga. Miałam dodać 2cz. o Harrym i kiedyś tam dodam.< jak wena przyjdzie> dzisiaj mam smutny dzień no w sumie to tydzień. Usiadamiam sobie , że jest na świecie tylko kilka rzeczy , które trzymają mnie przy życiu. Nie mówię tu o wodzie , tlenie itp.
Lista rzeczy , które trzymają mnie przy życiu :
1.Bliska rodzina: 
mama- wkurza mnie jak to mama ale ją kocham .
tata- nie mieszka z nami < długa historia> ale również go kocham. Nawet po tym co zrobił mojej mamie
Babcia- miaszka ze mną i mamą czasem wkurwia mnie niemiłosiernie , ale jak sobie pomyśle , że mogłoby jej nie być to jakoś mi sie robi smutno.
Patrycja - To moja przyjaciółka i jest dla mnie jak siostra. Miałam nie wymieniać imion, ale trudno. Ona też mnie wkurza i to chyba najczęściej. Mam czasem dziwne wrażenie , że wszyscy z którymi sie zadajemy wolą ją ode mnie. Pff to nie jest wrażenie ja to poprostu wiem. Pomimo tego ją kocham.
2.Muzyka-To jest coś co kocham. Mogłabym żyć bez nóg lub rąk ,ale nie przeżyłabym gdybym była głucho-niema < nie wiem jak to sie pisze>
3.Śpiewanie- to chyba jedyna rzecz jaka mi wychodzi. Poważnie. Nie umiem rysować , mam złe stopnie , nie mam chłopaka < nie wiem czy to dobry przykład , ale niech już będzie>
4. Pisanie- w sumie bez tego jakoś dałabym radę i to nie trzyma mnie aż tak mocno tutaj na ziemi, ale to kolejna rzecz , która mi nieźle < chyba> wychodzi. WOOW no całe 2 rzeczy.
5. To chyba ostatnia rzecz i jedna z najważniejszych to :
ONE DIRECTION
Harry Styles - Gdy mi smutno i myślę o tym , żeby coś sobie zrobić puszczam "Don't let me go" i słyszą jego głos od razu tonę w tej piosence a gdy się kończy zapominam o czym myślałam i się uśmiecham słuchając jego głosu w kółko i w kółko.
Niall Horan - Gdy słyszę jego głos w "Little things" od razu sie uśmiecham chociaż wiem , że on nie śpiewa tego do mnie
Liam Payne - Nie znam go < żadnego z nich> ale jeśli wierzyć stereotypom to Liaś jest opiekuńczy i dzięki niemu wiem , że może uda mi się kiedyś znaleźć takiego chłopaka.
Zayn Malik- Nie mogę sie do niego jakoś przekonać. Nie wiem dlaczego może przez ten ślub. Nie przepadam za Perrie , ale jest ładna a on chyba na prawdę ją kocha. Życzę im szczęścia. Mam cichą nadzieję ,że też kiedyś będę w takim związku.
Louis Tomlinson - Włączam sobie Funny Moments i mimo tego , że chciało mi się płakać to od pierwszych kilku sekund zaczynam się śmiać aż brakuje mi tchu.
Mimo , że ich nie znam też mnie czaem wkurzają. No może nie oni a raczej świadomość , że nigdy ich nie spotkam i  że marzenie o rozmowie z nimi albo chociaż usłyszeniu ich głosów na żywo jest głupie i bez sensu.

To chyba tyle. W sumie 5 pkt bez , których nie wyobrażam sobie życia. Chcę wam jeszcze raz podziękwać za wchodzenie na mojego bloga i czytanie tych bzdur , które tu wypisuje. Dziękuje też wszystkim tym , którzy pojawili się w punktach wyrzej. Wiem , że z tych osób przeczyta to tylko moja przyjaciółka chociaż bardzo bym chciała , żeby 1D też sobie to przetłumaczyli < hahahahahaha głupia ja. No wiem zabawna jestem> Dobra to DZIĘKUUUUJEEE <3