wtorek, 18 marca 2014

Wiersz

Cześć! Długo mnie nie było. Przepraszam , ale mam niedługo < 24> projekt gimnazjalny. Przygotowania , ankiety itp. MASAKRA. Dla directioner i innych ludzików , którzy czytają mojego bloga bo piszę o Harrym. 2 część imagina o Foxy i Harrym jest w procesie tworzenia. Powolnego , ale zawsze. Dziś chciałam pokazać wam wiersz < dłuugi> znazałam ją w książce "Charlie". Już dawno ją przeczytałam , ale jakoś teraz znalazłam ten wiersz w internecie. Jest tak długi , że nie chciałam go przepisywać do zeszytu. Książkę serdecznie polecam. Nie jest długa. Jak dla mnie ,czyli osoby , która nie lubi specjalnie czytać była w sam raz. Co do tego wiersza to , żeby go zrozumieć czytałam go 5 razy. Nie jest napisany jakimś skomplikowanym językiem bo według książki pisał ją 16 latek. Jakoś po prostu nie mogłam sięna nim skupić. W sumie nie wiem dlaczego nie zrozumiałam go od razu. Nie lubie wierszy , ale ten wyjątkowo mnie zaciekawił. Może was też i przeczytacie całą książkę.

Raz na żółtej kartce w zielone linie
napisał wiersz.
Zatytułował go Chops,
bo tak nazywał się jego pies
i o nim był właśnie ten wiersz.
Nauczyciel postawił mu piątkę
i przyznał specjalne wyróżnienie.
Matka uściskała go i powiesiła wiersz na drzwiach kuchni
i odczytywała ciotkom.
To było w roku, kiedy ojciec Tracy zabrał dzieciaki do zoo
I pozwolił im śpiewać w autobusie,
I urodziła mu się siostrzyczka
z małymi paznokietkami i łysą główką.
Jego matka i ojciec ciągle ją całowali,
A dziewczyna z sąsiedztwa wysłała mu
Walentynkę podpisaną rządkiem iksów.
Zapytał wtedy ojca, co to znaczy.
Ojciec zawsze kładł go do łóżka
I zawsze pamiętał, żeby utulić go na dobranoc.

Raz na białej kartce w niebieskie linie
napisał wiersz
I zatytułował go Jesień,
Bo tak nazywała się pora roku
I o tym był ten wiersz.
Nauczyciel postawił mu piątkę
i poprosił go, żeby pisał jaśniej.
Matka tym razem nie powiesiła wiersza na drzwiach kuchni,
bo były świeżo pomalowane .
Dzieciaki powiedziały mu,
że ojciec Tracy pali cygara
I zostawia pety na kościelnej ławce,
które czasami wypalają dziury,
To było w roku, kiedy jego siostra dostała okulary
z grubymi szkłami i w czarnych oprawkach.
Dziewczyna z sąsiedztwa roześmiała się,
kiedy poprosił ją, żeby poszli na spotkanie ze Świętym Mikołajem,
A dzieciaki powiedziały mu,
dlaczego jego matka i ojciec ciągle się całowali.
Jego ojciec już nie utulał go do snu
I wściekał się,
Kiedy go wołał.

Raz na kartce wyrwanej z notesu
napisał wiersz.
Zatytułował go Pytania o niewinność,
bo to pytanie dotyczyło jego dziewczyny
I o tym był ten wiersz.
Profesor postawił mu piątkę
i dziwnie na niego popatrzył,
A jego matka nie powiesiła tego wiersza na kuchennych drzwiach,
bo nigdy go jej nie pokazał.
To był rok, w którym umarł ojciec Tracy,
A on zapomniał,
Jakie jest zakończenie Credo.
Przyłapał siostrę,
Jak obściskiwała się z kimś na werandzie.
Jego matka i ojciec nigdy się już nie całowali
ani nawet nie rozmawiali ze sobą.
Dziewczyna z sąsiedztwa za bardzo się malowała
I kiedy ją całował, dostawał od tego ataku kaszlu,
ale mimo to ją całował,
bo tak się robi.
O trzeciej nad ranem położył się do łóżka.
Jego ojciec głośno chrapał.

I dlatego zaczął pisać kolejny wiersz
na kawałku papierowej torby.
Zatytułował go Absolutnie nic,
Bo o tym był ten wiersz.
Sam sobie postawił piątkę
I cięcie na każdym cholernym nadgarstku.
Powiesił wiersz na drzwiach łazienki,
Bo tym razem nie miał szans dotrzeć do kuchennych drzwi. 

Mogę jeszcze dodać , że bedę sięstarała wchodzić tu częściej po projekcie gdy będę miała zgłowy martwienie się o to jak wypadnę przed całym gimnazjum prezentując naszą <grupy> pracę. No cóż przynajmniej nie będę sama. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz