Króciótki imagin o Horanie. Na podstawie mojego snu. Mam zryte sny.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mogłoby się wydawać , że sławny brat to super sprawa. Szczególnie jak z nim mieszkasz po rozwodzie rodziców. Niestety to tylko plotki. Jestem 16- latoletnią siostrą Louisa Tomlinsona . Tak tego z 1D. Mieszkam z nim i jego a także moimi przyjaciółmi. Mogłoby się wydawać , że to życie jak z bajki. Ta jasne. Wszystkie directioner myślą , że Lou jest taki zabawny i wyluzowany. Może i jest ,ale nie dla mnie. Mieszkanie z nim to istny koszmar. Troszczy się o mnie aż nad to. Miałam chłopaka,Brada , chodziliśmy ze sobą 2 lata. To był mój jedyny chłopak w życiu. Nasz związek był idealny. Aż w końcu on poprostu powiedział , że ze mną zrywa bo ma dość mojego brata i nie będzie sie umawiał z siostrzyczką braciszka. Na początku czułam tylko smutak i to przez długi czas. Potem zamieniło się to w złość do Louisa. Chłopcom powiedziała , że to ja zerwałam z Bradem bo mnie zdradził. Każdej nocy płakałam i narzekałam w myślach na Louisa. Moje myśli urwało pukanie do drzwi mojego pokoju. Przyciszyłam muzykę , otarłam oczy z łez i rzuciłam krótkie"proszę". Po chwili zobaczyłam w drzwich Harrego. Najlepszy przyjaciel mojego "braciszka". Mimo tego lubiłam Stylesa.
Harry: Zejdziesz na dół. Wszyscy tam siedzimy i sie nudzimy bez ciebie. - jego szczery uśmiech i lekko zaniepokojony głos nie dał mi odmówić. Powoli zwlokłam się z łóżka i ruszyłam za Harrym na dół. Rzeczywiście WSZYSCY tam siedzieli , Louis też. Uśmiechnęłam się ukrywając złość.
Ja: To co robimy. Bo jeśli nic to ja wracam na góre.- nie ukrywałam , że nie chce mi sięz nimi siedzieć.
Niall: Zostań. Może pogramy w butelkę? - Głos Nialla sprawił , że fałszywy uśmiech zamienił się w szczery. Ten słodki 20-letni blodasek sprawiał , że zapominałam o wszystkich problemach. Popatrzyłam na Nialla z niechęcią. Oczywiście on musiał użyć swojego uroku i popatrzeć na mnie jak kot ze Shreka. Jego niebieskim oczom nie dało sie odmówić.
Ja: Dobra-powiedziałam i założyłam ręce na piersi.
Louis: Chyba żartujesz- No oczywiście. Mojemu kochanemu braciszkowi coś się nie podoba.- Nie będziesz grała w butelkę no chyba , że tylko na pytania.- jego stanowczy głs na mnie nie działał. Nie tym razem.
Ja: Czemu nie?- zapytałam nie dając za wygrną
Lou:Po 1.masz 16 lat a po 2.Nie będziesz sie całowała z moimi przyjaciółmi.
Ja: Daruj sobie myślisz , że sie już nie całowałam? Po za tym to też moi przyjaciele więc te pocałunki nie będą dla mnie nic znaczyły to tylko zabawa. -Miałam dość tego jak mnie traktował. Rozumiem troskę ,ale to już przesada.Lois przez chwile się na mnie patrzył z lekkim zdziwieniem. Wreszcie się zgodził. -Dobra to dawajcie butelkę- uśmiech znów zagościł na mojej twarzy. Usiedliśmy w kręgu a Harry zaczął kręcić. Wypadło na Horana .
Harry: No Horanek. Zadanie czy pytanie?- Styles zadał to pytanie głosem pedowila co mnie troszkę przeraziło.
N: aa co tam. Zadanie.-widząc uśmiech na twarzy Horana jeszcze szerzej się uśmiechnęłam.
H: Sam tego chciałaś. Pocałuj [T.I] z języczkiem. -gdy to usłyszałam ,zamarłam. Popatrzyłam na Horana, któremu również uśmiech zszedł z twarzy. Później zerkęłam na Louisa jego mina była bezcenna. Patrzył na Harrego jakby chciał go zabić. Widząc to moja złość i chęć pokazania Louisowi , że nie będzie mną rządził wygrała.
Ja:Czekam-powiedziałam najbardziej seksownym głosem jakim tylko umiałam. Wszyscy na mnie popatrzyli z lekkim zdziwieniem, oprócz Loiusa ten sie patrzył z nienawiścią. Horan nie ruszał się z miejsca. Patrzył na Harrego ze strachem w oczach. Wyglądał jakby błagał w myślach o inne zadanie. Mina Louisa zmusiła mnie do następnego kroku. Spojrzałam na brata i uśmiechnęłam się do niego. Potem podeszłam do Horana usiadłam mu na kolanach i pocałowałam. Potem wróciłam na miejsce i skupiłam wzrok na Louisie, który wyglądał jakby zobaczył mnie w Horanem w łóżku.-Dobra to kręć Niall- powiedziałam jakby nic się nie stało. Niall się ocknął po paru sekundach. Wziął butelkę i z nieobecnym wzrokiem nią zakręcił. Wypadło na Zayna, który poprosił o pytanie. Później Louis i Harry. I tak kilka kolejek. Po około 20 minutach gdy złość do Louisa trochę przeszła zrozumiałam co zrobiłam. Pocałowałam mojego Horanka . Jak ja mogłam to zrobić. Oczywiście było bosko , ale jak?
N:[T.I] teraz ty! - z zamyślenia wyrwał mnie głos Nialla.
Ja: A tak yy pytanie. - powiedziałam bez zastanowienia. Po chwili zastanowienia Nialler dał mi pytanie , na które odpowiedziałam bez żadnych problemów. No cóż dotyczyło jedzenia. Po odpowiedzeniu wzięłam butelkę do ręki i zakręciłam nią z całej siły. Kręciła sie szybko i długo. Gdy wkońcu sięzatrzymała wypadło na Louisa , który wybrał pytanie. Nie wiem co mnie naszło, ale wykorzystałam sytuacje i zdałam pytanie , które nurtowało mnie od czasów przeprowadzenia się do chłopców.- dlaczego traktujesz mnie jak małą dziewczynkę? Przecież wiesz , że nie mam już 10 lat. - zatkało go. Siedział i sie na mnie patrzył. Po dłuższej chwili wydał z siebie parę słów.
Lou:Bo cię kocham i martwię się o ciebie. - to było takie prawdziwe , że aż mi sięchciało rzygać
Ja: To nie jest troska tylko obsesja. Wysyłałeś chłopców na przeszpiegi gdy szłam na radkę z Bradem.
Lou: Bo mu nie ufałem. I miałem racje. Zdradził cie. To zwykły dupek. - powiedział to prawie krzycząc. Nie wytrzymałam. Emocje wzięły górę.
Ja: Przestań! On mnie nie zdradził. - wkońcu powiedziałam a raczej wykrzyczałam prawdę. - ja nawet z nim nie zarwałam. To on zerwał ze mną. I to przez ciebie. Powiedział , że nie będzie chodził z siostrzyczką braciszka. To nie on jest dupkiem tylko ty!- byłam już wściekła na maksa ,a w oczach miałam łzy.
N:[T.I] uspkój się. Jeśli z tobą zerwał z tak błachego powodu to rzeczywiście był dupkiem- Niall próbował mnie uspokoić co tylko pogorszyło sytuacje.
Ja: A co ty możesz wiedzieć? Jesteś tylko blond ciotą , która boi się okazywać uczucia! - nie mogłam uwierzyć , że to powiedziałam. Kierowała mną złość, ale nie dałam tego po sobie poznać mimo , że już płakałam. - On mnie kochał. Podaj mni jednego faceta, który mnie pokocha i nie będzie mu przeszkadzał Louis!
N: Proszę bardzo! Ja jestem tym facetem- zatkało mnie.-kocham cię oda dawna i bez względu na wszystko . Serce mi pęka gdy widze cię smutną. A Louis mi nie przeszkadza bo to mój przyjaciel. Teraz już pewnie były. Szkoda , że uwarzasz , że jestem tylko blond ciotą. Przynajmniej wiem co czujesz. -powiedział Horan prawie płacząc. Na końcu wybiegł z domu. Stałam tam przez chwile nic nie robiąc. Spojrzałam na Louisa. Nie mogłam wytrzymać i popłakałam się .
Lou: No leć za nim - Po jego słowach wybiegłam z domu. Stanęłam na ulicy i patrzyłam bez radnie w przestrzeń przedemną. Potem spojrzałam za siebie , w stronę parku. Nie wiedziałam gdzie Niall mógłby pójść. Kierując się przeczuciem ruszyłam w stronę miejsca , które znaliśmy tylko my. Pokazał mi je gdy "zerwałam" z Bradem. Pamiętam jak siedzieliśmy tam a ja płakałam przytulona do niego. Ruszyłam tam najszybciej jak mogłam. Po 15 minutach przeciskałam się przez krzaki prowadzące do mini plaży. Gdy już stanęłam na piasku zaczęłam się rozglądać ze zdenerwowaniem. Nigdzie nie mogłam dostrzec Horana . Przeszłam całą plażę i wkońcu go znalazłam. Siedział na piachu i rysował coś na nim. Bałam się podejść , ale musiałam. Stanęłam obok niego i cicho powiedziałam Hej. Bondyn podniusł głowę. Miał czerwone oczy a po jednym policzku spływała jeszcze samotna łza. Kucnęłam przy nim i otarłam mu ją.
Ja: Kocham cię i masz racje Brad był dupkiem. Bardzo cię przepraszam. Słuchaj. Zawsze gdy widze twój uśmiech też się uśmiecham mimo , że chce mi się płakać. Gdy słyszę twój głos jak śpiewasz mam nogi jak z waty. Gdy patrzę i słucham jak grasz na gitarze to...- nie dokończyłam bo Horan mnie pocałował. Gdy się od siebie oderwaliśmy otarł mi łzę , która spłynęła po moim czerwonym policzku.
N:Zawsze byłaś i będziesz moją księżniczką. Pamiętaj o tym - powiedział po czym znów złączył nasze usta.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz