sobota, 5 października 2013

Rozdział 1 

-Rosalio noga wyżej!- Usłyszałam głos instruktorki baletu. Nienawidzę jak tak do mnie mówi. Nienawidzę tego cholernego baletu. Dlaczego ćwiczę balet skoro go nienawidzę? Dobre pytanie. To wszystko przez mojego ojca. Po śmierci mamy ,czyli jak skończyłam 6 lat , zapisał mnie na balet. Mama zawsze chciała, żebym poszła w jej ślady. Bardzo mi jej brakuje dlatego tu jestem. Nie chce jej zranić. Wiem, że jej już nie ma ,ale jak skończę z baletem to tak jakbym wyrzuciła ją z mojego serca. Nie jestem taka idealna jak każdy myśli. To prawda mam najlepsze oceny w szkole i chodzę do liceum z największym poziomem w mieście, ale tylko niektórzy znają mnie taką jaka jestem. Moje życie to jedno wielkie kłamstwo odkąd skończyłam 7 lat. Po balecie chodzę na hip hop. To jest jedyna rzecz która mnie uspokaja. Tylko moja ekipa wie kim naprawdę jestem.  Dziś też się tam wybieram. Jeszcze tylko 30 min tej męki i znajdę się w wymarzonym świecie. Moje rozmyślenie przerwał ból. Wywróciłam się a nauczycielka zamiast mi pomóc zaczęła na mnie krzyczeć ,że się nie przykładam. Nie było to poważne obrażenie ale zrobię wszystko by się stąd wyrwać.
-Ała ale boli nie mogę dalej ćwiczyć- powiedziałam z udawanym płaczem.
-EEh no dobrze spakuj swoje rzeczy, przebierz  się i idź. –powiedziała wiedźma ze zgaduję również udawaną troską. Lekko kulejąc poszłam do przebieralni. Przebrałam się w dres i ruszyłam do budynku oddalonego od szkoły baletowej o 2 ulice.  Byłam taka szczęśliwa jak wchodziłam przez ogromne trochę zardzewiałe drzwi.
-Siema już jestem- przywitałam się ze wszystkimi.
-Hej Rose co tak wcześnie?- no i tak naprawdę mam na imię.
-Doznałam kontuzji i musiałam wyjść z zajęć- powiedziałam z chytrym uśmiechem.
-Hehe dobre! A tak w ogóle to mamy dla ciebie  złą wiadomość- powiedział Josh.
-Co się stało?!-Gdy słyszę słowa ,, zła wiadomość” od razu widzę najgorszy scenariusz.
-Michael złamał nogę i nie będzie go do końca miesiąca.-powiedział przybity Josh. Nie wierzę. Mój partner i jednocześnie najlepszy przyjaciel nie będzie mógł ze mną ćwiczyć. Niedługo mamy zawody a ja nie mam partnera.
-I co teraz?-zapytałam a uśmiech z mojej twarzy zniknął.
-Mamy kogoś na zastępstwo. Chodzi do twojej szkoły więc powinnaś go znać.
-No dobra o ile da rade- powiedziałam z wywyższeniem.  I nagle zobaczyłam mojego nowego partnera. Louis. Gość którego nie cierpię od 1 klasy gimnazjum.
-Hej Rose.- przywitał się i pokazał szereg białych ząbków.
-Nie mów tak do mnie. Tylko przyjaciele tak mnie nazywają.
-OO nie wkurzaj się. Przecież to nie moja wina że twój partner to niezdara.- nie wytrzymałam. Ja ma słabe nerwy jeśli chodzi o tego debila.
-Masz wpierdol- powiedziałam a właściwie krzyknęłam i rzuciłam się na niego. Gdyby nie chłopaki już bym musiała szukać nowego partnera. – Josh możemy pogadać?- zaprowadziłam instruktora na stronę
-O co i chodzi?- zapytał lekko wkurzony.
-O to , że nie zamierzam tańczy z tym dupkiem. Nienawidzę go od 1 klasy gimnazjum a mam z nim tańczyć zmysłowy taniec? Mowy nie ma.
-Rose uspokój się. Kochasz tańczyć a jakiś debil nie popsuje tego na czym ci zależy. Po za tym masz główną solówkę więc jeśli nie wystąpisz nie możemy pojechać na konkurs.
-Eeeh wiem. Ok już się ogarniam.
-Dzięki. Po za tym to tylko próby przecież z nim nie mieszkasz.- no właśnie nie jest tak źle. Resztę próby spędziłam w ramionach Louisa. Do domu wróciłam zła i zmęczona a nie wiedziałam, że nowy partner to dopiero początek kłopotów i zmian. 
-----------------------------------------------------------------
Mam nadzieję ,że zaciekawiła was 1 część. 
Jak myślicie jaka będzie czekała na Rose niespodzianka w domu?
5 kom.= kolejna część : D

4 komentarze:

  1. Super! <333
    Pisz szybko dalej! :D
    Już się nie mogę doczekać :3
    Zapraszam do mnie :)
    http://loolopowiadaniao1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejny blog, na którym tekst jest wyśrodkowany -,-
    Przestań tak pisać. Dlaczego?
    Po pierwsze tekst jest przez to nieczytelny i wygląda to jak jeden wielki bałagan.
    Po drugie brzydko wygląda :)
    To nie jest rozdział. Jak już to tylko jego połowa. Ten post jest za krówki. Rozdział powinien zajmować przynajmniej trzy strony w wordzie. Źle zapisujesz dialogi. Poprawnie zapisany dialog wygląda tak:

    - Hej - uśmiechnęłam się do Lou, a ten tylko mruknął znad książki od biologi ''cześć''. - Jak poszła próba? - zapytałam, ale ten tylko wzruszył ramionami. - Ahaa - przeciągnęłam ostatnią literę.
    - Przestań zadawać tyle pytań Ally - warknął, a ja skuliłam się zszokowana jego zachowaniem. Rzadko, kiedy można było go zobaczyć w takim stanie.

    Rozumiesz? ;) Widzisz różnicę pomiędzy swoim zapisem, a moim?
    Poza tym w rozdziale muszą przeważać opisy, a u ciebie jest odwrotnie. Popracuj nad tym. Wiem, jakie to trudne, ale jeżeli chce się pisać opowiadania to trzeba to robić dobrze :)
    Pozdrawiam Mila z the--end-of-love.blogspot.com/
    Życzę powodzenia w pisaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki spróbuje sie poprawić, ale nie będzie to łatwe :D

      Usuń
    2. Mam jeszcze głupie pytanie. Jak poprawić tekst? Poprawiłabym bo jak najszybciej ale nie wiem jak. :D

      Usuń